Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lipca 2016

Kapitan 32 DAL z Rembertowa na spacerze z żoną. Zdjęcie ulicznego fotografa zapewne. Warszawa lata trzydzieste.
Ktoś kiedyś mówił  mi, że przed wojną oficerowi w mundurze nie wolno było nosić żadnych paczek, toreb, siatek ani zakupów. Trudno wyobrazić sobie, żeby sprawunki dźwigała towarzysząca mu dama, więc w takich wypadkach niezbędny był ordynans albo pokojówka. Tu pan kapitan niesie małą paczuszkę. Obstawiam ciastka z cukierni. Najwyraźniej ciastka były dopuszczalne.


niedziela, 22 listopada 2015

Wycieczka do stolicy - tak rodzą się traumy dzieciństwa


Zawadiaka:

Niestety, spotkanie z niedźwiedziem spowodowało uraz, którego nie udało się zatrzeć. Nigdy więcej nie przyjechał już do Warszawy...



środa, 24 grudnia 2014

Dawnych budów czar

Spotkanie koordynacyjne na budowie: inwestor, projektant, kierownik budowy, inspektor nadzoru i przedstawiciel wykonawcy. W tle mieszalnik do betonu z pompą tłoczącą. Lata 30-te.
Zwraca uwagę porządek panujący na placu budowy oraz świeżo posadzone drzewa wokół wznoszonego budynku (dzisiaj to już pewnie ogromne drzewiszcza).


A to jakaś powojenna już chyba budowa. Otwory okienne przygotowane do ościeżnic z uszakami, ale nie wiadomo dlaczego, wbrew praktyce, nie wmurowano ich na etapie wznoszenia ścian (w ten sposób uszaki, czyli wystające poza obrys ościeżnicy przedłużenia poziomych belek, tracą swój sens).

P.S. Wycofuję się z tego co napisałem powyżej. To nie są otwory do uszaków, tylko wnęki do osadzenia kamiennych gzymsów nadokiennych i ławy podokiennej.

Fujara ze mnie - przecież to Zamek Królewski w Warszawie w trakcie odbudowy... Lata siedemdziesiąte. Chyba ostatnia tak wielka budowla z cegieł.
   

piątek, 14 marca 2014

Ciach nożycami po raz kolejny (piknik na Młocinach)

Znów kogoś odcięto. Pytanie tylko, czy zrobiła to dziewczyna ze zdjęcia chcąc pozbyć się wspomnień osoby z którą piknikowała, czy może ktoś, chcąc zachować jej wspomnienie (czyli po prostu mieć jej fotografię), jednym cięciem odrzucił to, co dla niego nieistotne (na przykład jej niesympatyczną koleżankę, która wprosiła się na wycieczkę i swoją obecnością i bezustannym marudzeniem popsuła całe przedpołudnie).
Zdjęcie podpisane na odwrocie: Młociny Z. Św. 4-VI-193... . Z. Św. to z pewnością Zielone Świątki, wiosenny dzień wolny od pracy, idealny na pikinik. Problem w tym, że w latach trzydziestych to święto ani razu nie wypadało 4 czerwca (najbliższe mu datą było w roku 1935 - w poniedziałek 1 czerwca).
A same Młociny w okresie międzywojennym były popularnym miejscem niedzielnych wycieczek dla mieszkanców Warszawy, no i kursowały tam statki z przystani na Powiślu.
Na fotografii widać klasyczny zestaw akcesoriów piknikowych: gazeta do poczytania, a na kocu (do poleżenia), walizeczka z wałówką (do pojedzenia). Jest wczesny ranek, słońce jeszcze się nie wzniosło, a bohaterka zdjęcia nie zdążyła zdjąć nawet butów ani beretu.
   

sobota, 28 grudnia 2013

Willa Zalewskich po raz trzeci

Kolejne zdjęcie trafionej bombą we wrześniu 1939 roku willi Andrzeja Zalewskiego. Dobrze pokazuje zakres zniszczeń - jak widać całkowicie zniknęła jedna trzecia budynku.
Czy ten obiekt był tak chętnie fotografowany, czy tylko kolumnada jest na tyle charakterystyczna, że łatwo wyłowić jego zdjęcia z masy innych?

 

sobota, 6 kwietnia 2013

Muzeum Wojska Polskiego


W latach czterdziestych przed bramą wejściową na teren ogrodu przy Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie ustawiono dwie lufy francuskich ciężkich moździerzy (właściwie chyba haubic) z pierwszej wojny światowej. Ciekawy pomysł, jak na tamte lata, zważywszy, że zdobyto je na bolszewikach w wojnie 1920 roku. Nieporozumienie, czy może dyrekcja Muzeum chciała zagrać władcom PRL-u na nosie? Moździerze tego typu, zakupione przez Rosję we Francji na początku pierwszej wojny światowej, były na wyposażeniu sowieckiego wojska jeszcze podczas drugiej wojny (ale także, zdobyte we Francji w roku 1940, również niemieckiego). Może stanęły tam jako przykład oręża niezwyciężonej Armii Czerwonej, a to, że te konkretne egzemplarze to trofea armii polskiej nie było już tak istotne? Cóż, nigdy pewnie już nie dowiemy się, kto wpadł na ten pomysł i jakie były jego intencje... A może nie było żadnych intencji i nikt się w ogóle nad tym nie zastanawiał? Postawili, to stały, bo były dwie i ładnie flankowały wejście. I tyle.


Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.
  

wtorek, 2 kwietnia 2013

Matura 1912

Warszawski maturzysta sprzed (już ponad!) stu lat.
Nie umiem oprzeć się wrażeniu, że naszym dzisiejszym abiturientom brak szyku (nawet kiedy założą garnitury). Takie czasy... Co nie oznacza oczywiście, że zamierzam idealizować przeszłość. Świat się zmienia. I tyle.

   

środa, 13 lutego 2013

Towariszcz starszina na wiełosipiedie


Na odwrocie dedykacja: Своему лучшему другу от Пети. Г. Варшава 1-5-46 года.
Jaki Pietia, z jakiej jednostki i z jakich służb grasował w 1946 roku po Warszawie? Choć bardziej niż sam Pietia interesuje mnie, kim był jego łuczszij drug, któremu ofiarował fotografię. Data dedykacji też jest nieprzypadkowa - pierwszy maja. A zdjęcie wykonane na pewno wcześniej, więc rower trofiejnyj. Może poniemiecki? A może podwarszawski? A Pietia tak kurczowo trzyma kierownicę, że sprawia wrażenie, jakby dopiero uczył się jeździć. Co swoją drogą jest bardzo prawdopodobne...

P.S. Ile radości może sprawić dorosłemu człowiekowi rower...
   

środa, 6 lutego 2013

Nowy Świat

Ulica Nowy Świat w Warszawie, koniec lat pięćdziesiątych zapewne, albo początek sześćdziesiątych, w każdym razie na pewno po 56 roku, bo transparenty rozwieszone w poprzek ulicy wydają się być zbyt frywolne jak na okres stalinowski. Po prawej amerykańska ciężarówka GMC, w Polsce zwana popularnie "dżemsem".

P.S. Transparenty są frywolne, bo to pewnie Festiwal Młodzieży z roku 1955.

sobota, 17 listopada 2012

Pan kapitan w Warszawie

Pan kapitan przyjechał do Warszawy, ale zgubił gdzieś małżonkę, której płaszcz trzyma na ręce. Chyba że to ona jest autorką tego zdjęcia, ale nie sądzę. To raczej typowa tzw. fotografia uliczna - zdjęcia wykonywane na ulicy przez zawodowych fotografów, wywoływane na poczekaniu w pobliskim zakładzie (obecnie, w epoce aparatów cyfrowych, usługa całkowicie zapomniana). Wszystko się zgadza - na odwrocie jest pieczątka zakładu fotograficznego z ulicy Marszałkowskiej, a w tle postój taksówek przed Dworcem Wiedeńskim (skrzydło od Marszałkowskiej). Lata trzydzieste.

P.S. Tak na oko, w miejscu, w którym na zdjęciu znajduje się pan kapitan, jest teraz jezdnia ronda na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.
   

niedziela, 2 września 2012

Willa Zalewskich na Saskiej Kępie

Postrzelany taras willi Zalewskich na Saskiej Kępie w Warszawie, sztandarowego dzieła saskokępskiej architektury międzywojnia autorstwa Bohdana Pniewskiego. Zdjęcie zapewne powojenne. Sama willa uległa uszkodzeniu we wrześniu 1939 roku.

niedziela, 15 lipca 2012

Kapelusiki z lat dwudziestych

Dwie uśmiechnięte, eleganckie panie (Korżówna i Krzyżanowska, jak wynika z opisu na odwrocie) w załomie muru gdzieś na ulicy Filtrowej w Warszawie. Rok 1929. Bardzo sympatyczne zdjęcie, znakomicie poprawiające humor.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

sobota, 28 kwietnia 2012

Bank Zachodni S.A. I Oddział Miejski


Rok 1939. Nie wiem, czy jeszcze sierpień, czy już wrzesień. Sami cywile, jakaś patriotyczna demonstracja. Okna oklejone paskami papieru, zgodnie z zaleceniami obrony przeciwlotniczej. Myślę, że to jednak koniec sierpnia, tuż przed wybuchem wojny. Ciekawe, jakie to miasto?

P.S. Warszawa, oczywiście. Oddział Banku Zachodniego na rogu Wareckiej i Nowego Światu. Zdjęcie wykonano z przeciwległego chodnika po drugiej stronie Nowego Światu, u wylotu Ordynackiej.