Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1930s. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1930s. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 września 2017
Trzech panów z gramofonem i tajemnicza zjawa
Modernistyczna willa z końca lat trzydziestych, gdzieś pod Warszawą. Zdjęcie wykonano przed wojną, więc budynek całkiem jeszcze świeży. Na tarasie w ogrodzie trzech panów oddaje się sjeście słuchając muzyki z przenośnego gramofonu ustawionego na stoliku, na piętrze jakaś tajemnicza istota płci żeńskiej nieśmiało zaznacza swoją obecność zbliżywszy się do zamkniętego okna.
P.S. Istnieje również prawdopodobieństwo, że na piętrze nikogo nie ma, a to jest wizerunek jakiejś świętej postaci, jeden z tych, które w cudowny sposób pojawiają się na szybach okiennych i stają się przedmiotem adoracji. Tu został uchwycony przypadkiem, nim został dostrzeżony i ujawniony.
Potem życie właścicieli willi nie było już nigdy takie samo.
środa, 13 września 2017
Wilno - dzwonnica katedralna
Taki z niego fotograf... Nie wiem, co miało być tematem fotografii - pani w kostiumie patrząca w obiektyw, czy dzwonnica. Robił zdjęcie tej pani, ale chciał zmieścić całą dzwonnicę, wyszło to co wyszło.
Lata trzydzieste zapewne.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Click the photo to enlarge.
czwartek, 17 sierpnia 2017
piątek, 5 sierpnia 2016
Dziewczynka z misiem
Dziewczynka z kotkiem, dziewczynka z pieskiem, dziewczynka z misiem...
Bardzo sympatyczna fotografia. Jednak Polska to taki cholerny kraj, że patrząc na to zdjęcie nie sposób nie zastanawiać się, czy bohaterowie zdjęcia przetrwali wojnę, która przecież zbliża się już powoli i nieubłaganie. Może miś spłonął razem z całym mieszkaniem, kiedy w dom trafiła bomba, a dziewczynka, starsza o kilka lat, poległa jako sanitariuszka w Powstaniu? Mam nadzieję, że nie. I wkurza mnie, że przychodzą mi do głowy takie myśli, kiedy oglądam tę, tak uroczą przecież i zupełnie niewinną, fotografię
.
środa, 27 lipca 2016
Kapitan 32 DAL z Rembertowa na spacerze z żoną. Zdjęcie ulicznego fotografa zapewne. Warszawa lata trzydzieste.
Ktoś kiedyś mówił mi, że przed wojną oficerowi w mundurze nie wolno było nosić żadnych paczek, toreb, siatek ani zakupów. Trudno wyobrazić sobie, żeby sprawunki dźwigała towarzysząca mu dama, więc w takich wypadkach niezbędny był ordynans albo pokojówka. Tu pan kapitan niesie małą paczuszkę. Obstawiam ciastka z cukierni. Najwyraźniej ciastka były dopuszczalne.
Ktoś kiedyś mówił mi, że przed wojną oficerowi w mundurze nie wolno było nosić żadnych paczek, toreb, siatek ani zakupów. Trudno wyobrazić sobie, żeby sprawunki dźwigała towarzysząca mu dama, więc w takich wypadkach niezbędny był ordynans albo pokojówka. Tu pan kapitan niesie małą paczuszkę. Obstawiam ciastka z cukierni. Najwyraźniej ciastka były dopuszczalne.
piątek, 12 lutego 2016
poniedziałek, 8 lutego 2016
poniedziałek, 23 listopada 2015
W kolejce na transport do Walhalli
Germańscy wojownicy, nadludzie, aryjscy herosi... Tu akurat nie wyglądają jakoś szczególnie groźnie ani bardzo bojowo (rzekłbym nawet, że groteskowo - może z powodu różnic wzrostu łamiących jednolitość szyku). Niemniej walkirie już na nich czekają.
czwartek, 16 lipca 2015
Rowerzyści
Jak zwykle - nie wiem kto, nie wiem gdzie. Tak na pierwszy rzut oka, zgaduję - podoficerowie zawodowi jakiejś jednostki z dziećmi. Architektura w tle też niewiele mówi. Słoneczny dzień, ale drzewa bez liści, więc pewnie wiosna i okazja do niedzielnej wycieczki poza garnizon. W centrum chorąży - najstarszy stopniem.
Lata dwudzieste, trzydzieste?
Lata dwudzieste, trzydzieste?
środa, 24 grudnia 2014
Dawnych budów czar
Spotkanie koordynacyjne na budowie: inwestor, projektant, kierownik budowy, inspektor nadzoru i przedstawiciel wykonawcy. W tle mieszalnik do betonu z pompą tłoczącą. Lata 30-te.
Zwraca uwagę porządek panujący na placu budowy oraz świeżo posadzone drzewa wokół wznoszonego budynku (dzisiaj to już pewnie ogromne drzewiszcza).
A to jakaś powojenna już chyba budowa. Otwory okienne przygotowane do ościeżnic z uszakami, ale nie wiadomo dlaczego, wbrew praktyce, nie wmurowano ich na etapie wznoszenia ścian (w ten sposób uszaki, czyli wystające poza obrys ościeżnicy przedłużenia poziomych belek, tracą swój sens).
P.S. Wycofuję się z tego co napisałem powyżej. To nie są otwory do uszaków, tylko wnęki do osadzenia kamiennych gzymsów nadokiennych i ławy podokiennej.
Fujara ze mnie - przecież to Zamek Królewski w Warszawie w trakcie odbudowy... Lata siedemdziesiąte. Chyba ostatnia tak wielka budowla z cegieł.
Zwraca uwagę porządek panujący na placu budowy oraz świeżo posadzone drzewa wokół wznoszonego budynku (dzisiaj to już pewnie ogromne drzewiszcza).
A to jakaś powojenna już chyba budowa. Otwory okienne przygotowane do ościeżnic z uszakami, ale nie wiadomo dlaczego, wbrew praktyce, nie wmurowano ich na etapie wznoszenia ścian (w ten sposób uszaki, czyli wystające poza obrys ościeżnicy przedłużenia poziomych belek, tracą swój sens).
P.S. Wycofuję się z tego co napisałem powyżej. To nie są otwory do uszaków, tylko wnęki do osadzenia kamiennych gzymsów nadokiennych i ławy podokiennej.
Fujara ze mnie - przecież to Zamek Królewski w Warszawie w trakcie odbudowy... Lata siedemdziesiąte. Chyba ostatnia tak wielka budowla z cegieł.
środa, 8 października 2014
Oko bystrzeje, a ręka nabiera pewności
Wprawdzie w przedwojennej Polsce prawo zabraniało prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym, ale był to całkowicie martwy przepis, którym nikt się nie przejmował. Powszechnie uważano, że stężenie alkoholu we krwi poniżej jednego promila jest dopuszczalne i nie upośledza czynności kierowcy.
Nie wiem, czy pani na zdjęciu patrzy na pana z dezaprobatą, czy ze zniecierpliwieniem, czekając aż wreszcie wypije, żeby można było ruszyć w dalszą drogę (a pan ma jeszcze pół butelki w zapasie).
Nie wiem, czy pani na zdjęciu patrzy na pana z dezaprobatą, czy ze zniecierpliwieniem, czekając aż wreszcie wypije, żeby można było ruszyć w dalszą drogę (a pan ma jeszcze pół butelki w zapasie).
sobota, 13 września 2014
In the Navy
"Ten nie zna życia, kto nie służył w marynarce:
Te nocne harce na pogłębiarce..."

Na zdjęciu pogłębiarka portowa i harcownicy.
wtorek, 9 września 2014
Wodowanie rozpoczęło się punktualnie o godzinie dwunastej w południe, wzbudzając zainteresowanie licznie zgormadzonej publiczności. Matką chrzestną jednostki została małżonka pana Prezydenta. Natychmiast po spuszczeniu na wodę przystąpiono do wyposażania kadłuba pod bacznym okiem przyszłej załogi i kapitana...
niedziela, 7 września 2014
niedziela, 3 sierpnia 2014
Zdjęcie rodzinne w sepii
Zima, roztopy i łyse drzewa. Zwykłe zdjęcie rodzinne na tle szczerbatego płotu, ale w owalu od razu wygląda jakoś dostojniej.
czwartek, 31 lipca 2014
piątek, 25 lipca 2014
Rozszalały traktor
Dynamiczne ujęcie, ale powstałe raczej przez przypadek. Traktor może wcale nie jedzie, a może tylko powoli toczy się z górki, ale ostra jednozbieżna perspektywa, podniesienie linii horyzontu i przesunięcie głównego motywu zdjęcia do górnej krawędzi, a przede wszystkim przypadkowe przetarcie papieru, które wygląda jak tuman kurzu unoszący się spod kół, powodują, że traktor na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie jakby pędził z jakąś niesamowitą prędkością po drodze.
poniedziałek, 21 lipca 2014
Faceci w piżamach
Najwyraźniej było ich trzech. Jeśli każdy zrobił zdjęcie dwóm pozostałym, no to brakuje trzeciej fotografii.
Nie mieli flesza, ale poradzili sobie przy pomocy lampy biurkowej.
Wiedeń, lata trzydzieste.
Nie mieli flesza, ale poradzili sobie przy pomocy lampy biurkowej.
Wiedeń, lata trzydzieste.
środa, 2 kwietnia 2014
Laski skautowe
Na wielu przedwojennych zdjęciach widać harcerzy maszerujących z długimi drągami (najczęściej podczas przemarszów w czasie uroczystości państwowych). Tu widać jakie było praktyczne zastosowanie tych lasek. Mogły służyć jako stelaż do namiotu, a przy użyciu odpowiednich węzłów można było zrobić z nich dowolną konstrukcję: drabinę, pryczę, kładkę, trebusz etc. (w ostateczności - i w miarę konieczności - można też było przywalić takim kijem komuś w łeb). No ale wtedy harcerze nie zajmowali się jeszcze paralotniarstwem, tylko obozowali w lasach.
środa, 19 marca 2014
Kolor
Jeszcze raz okolice Białegostoku. Ręcznie kolorowana odbitka z lat trzydziestych lub czterdziestych. Trochę drażnią niebieskawe kołnierze u obu pań, ale ogólnie efekt jest całkiem niezły. Retuszera wprawdzie nieco poniosło w zapale kolorowania i machnął na czerwono dachy domów kryte blachą ocynkowaną, to jednak w sumie nieistotny szczegół.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















