poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozpacz?

Klasyczna, przesadnie ekspresyjna poza i gest modelki, w tradycyjnej sztuce wyrażające żal, wstyd, smutek, rozpacz, desperację (Angel of grief Wetmora Story, Eve après le péché Delaplanche'a, Eve après le péché Rodina, Grief Bertrama Mackennala, rzeźba sepulkralna itd. itp.). A w tej fotografii? Nic takiego, modelka nic nie wyraża. Zakrywa twarz i odwraca głowę od obiektywu aparatu, żeby pozostać nierozpoznaną.
   

niedziela, 3 sierpnia 2014

Zdjęcie rodzinne w sepii

Zima, roztopy i łyse drzewa. Zwykłe zdjęcie rodzinne na tle szczerbatego płotu, ale w owalu od razu wygląda jakoś dostojniej.
 
   

piątek, 1 sierpnia 2014

Enerdowskie błony i papiery fotograficzne ORWO

Kto by pomyślał, patrząc na tę odbarwioną, wypłowiałą fotografię, że była to kiedyś kolorowa odbitka. Z pewnością przy pomocy komputera można przywrócić jej oryginalne barwy, ale lepiej niech zostanie tak jak jest, jako świadectwo ograniczeń z jakimi musieli zmagać się fotoamatorzy w PRL-u.
Swoją drogą fajne i sympatyczne zdjęcie. Gdyby było inaczej wykadrowane, mogłoby się wydawać, że ten pan dźwiga panią na barana. I może takie było założenie tej fotografii, a szerszy plan ujawnił to, czego miało nie być widać?
  

piątek, 25 lipca 2014

Rozszalały traktor

Dynamiczne ujęcie, ale powstałe raczej przez przypadek. Traktor może wcale nie jedzie, a może tylko powoli toczy się z górki, ale ostra jednozbieżna perspektywa, podniesienie linii horyzontu i przesunięcie głównego motywu zdjęcia do górnej krawędzi, a przede wszystkim przypadkowe przetarcie papieru, które wygląda jak tuman kurzu unoszący się spod kół, powodują, że traktor na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie jakby pędził z jakąś niesamowitą prędkością po drodze.

  

poniedziałek, 21 lipca 2014

Faceci w piżamach

 
Najwyraźniej było ich trzech. Jeśli każdy zrobił zdjęcie dwóm pozostałym, no to brakuje trzeciej fotografii.
Nie mieli flesza, ale poradzili sobie przy pomocy lampy biurkowej.
Wiedeń, lata trzydzieste.


  

sobota, 12 lipca 2014

Maxim

Obsługa karabinu maszynowego na ukwieconej łące zaległa: celowniczy, amunicyjny i dwóch podoficerów kierujących ogniem. A z tyłu coś jakby oddział zaporowy gotowy jakby co wypalić w plecy cekaemistom - trzy wytknięte makówki, trzy krzyżackie głowy do precyzyjnego cięcia Zerwikapturem. Co bierze całą tę bojowo wyglądającą scenę w cudzysłów: na pierwszym planie rozwija się dynamiczna akcja, na drugim trzech facetów spokojnie pozuje do zdjęcia.

  

niedziela, 6 lipca 2014

I have a dream!

- Patrzcie i słuchajcie uważnie, bo nie będę dwa razy powtarzał... Tak kiedyś w przyszłości będzie wyglądał tablet. Tu będzie taki mały ekranik, po którym będę mógł rysować palcem. Na tym ekraniku będą ikonki, czyli takie małe obrazki i jak dotknę palcem takiego obrazka, to mi się w ekraniku otworzy okienko i w tym okienku będę mógł na przykład coś narysować, albo napisać, a to co napiszę będę mógł komuś wysłać. Pod warunkiem, że też będzie miał tablet. Taki jak mój albo podobny. Jasne? A teraz najważniejsze. Na takim tablecie będzie też można wyświetlać filmy i zdjęcia. Większość będzie oglądać jak zwykle gołe baby, ci ambitniejsi - czołgi i samoloty.

   

środa, 4 czerwca 2014

Zostały tylko buty


Oderwany fragment fotografii, na której widać tylko podwozie ciężarówki i buty jakichś żołnierzy w owijaczach. Na odwrocie zachował się kawałek opisu zdjęcia (pięknym charakterem pisma): "...pustynna, 1936".
Ciekawy jest króciutki numer rejestracyjny pojazdu - 44. Po lewej tzw. cyframi arabskimi (czyli naszymi) i po prawej to samo rzeczywistymi cyframi arabskimi.
Zatem - rok 1936, północna Afryka.


piątek, 25 kwietnia 2014

Zgubne skutki pisania stalówką

Atramentowy rzucik na papierach i fotografiach rozłożonych na biurku - obecnie już niemal nie spotykany (nawet pióra wiecznego nie napełnia się teraz z kałamarza).

  

piątek, 18 kwietnia 2014

Nieśmiałość

Bardzo skromni ludzie. Do tego stopnia, że nie mieli odwagi w pełni zaistnieć na zdjęciu. To tylko zarys, sugestia bytu, nieśmiała próba zaznaczenia swojej obecności.
   
  

środa, 2 kwietnia 2014

Laski skautowe

Na wielu przedwojennych zdjęciach widać harcerzy maszerujących z długimi drągami (najczęściej podczas przemarszów w czasie uroczystości państwowych). Tu widać jakie było praktyczne zastosowanie tych lasek. Mogły służyć jako stelaż do namiotu, a przy użyciu odpowiednich węzłów można było zrobić z nich dowolną konstrukcję: drabinę, pryczę, kładkę, trebusz etc. (w ostateczności - i w miarę konieczności - można też było przywalić takim kijem komuś w łeb). No ale wtedy harcerze nie zajmowali się jeszcze paralotniarstwem, tylko obozowali w lasach.
   
 

środa, 19 marca 2014

Kolor

Jeszcze raz okolice Białegostoku. Ręcznie kolorowana odbitka z lat trzydziestych lub czterdziestych. Trochę drażnią niebieskawe kołnierze u obu pań, ale ogólnie efekt jest całkiem niezły. Retuszera wprawdzie nieco poniosło w zapale kolorowania i machnął na czerwono dachy domów kryte blachą ocynkowaną, to jednak w sumie nieistotny szczegół.

   

poniedziałek, 17 marca 2014

Kto dał dziecku broń?!!

Okolice Białegostoku. Piknik na łące późnym popołudniem. Rodzina, znajomi? Nie będę zgadywał co panowie popijają, widać tylko denka butelek, z pewnością nie jest to zimna herbata. Może to oranżada? Atmosfera jest swobodnie sielankowa. Ot, typowe pamiątkowe zdjęcie z niedzielnej wycieczki, zaskakujące jest jednak, że przyjechali tu uzbrojeni. Chłopak z tyłu jest przecież wsparty na karabinie. To najwyraźniej - sądząc po widocznej rączce zamka - przedwojenny Mauser polskiej produkcji. Nie wiem, czy wzięli go dla obrony (karabin oczywiście, nie chłopaka), czy przyjechali poćwiczyć strzelanie, jednak takie swobodne obnoszenie się z bronią wydaje się dość zaskakujące. To w końcu nie Ameryka, gdzie dostęp do broni zagwarantowany jest konstytucyjnie. Za nielegalne posiadanie broni można tu trafić do pierdla. Czasy najwyraźniej niespokojne, więc karabin pod ręką i parę granatów po kieszeniach nie zaszkodzą.
Można snuć różne teorie kim są ludzie na zdjęciu, ale brak przesłanek do wnioskowania. Mężczyźni ubrani są swobodnie, ale elegancko (garnitury, tyle, że zdjęli marynarki). Kobiety pewnie też, tu ocena jest trudniejsza, bo moda damska miewa tak wiele niuansów, że po latach trudno ocenić co w danym czasie było strojem codziennym, a co uchodziło za wizytowy (wyjściowy - jak byśmy dziś powiedzieli).
Może zdjęcie wykonano w czasie wojny? Wtedy broń byłaby w jakiś sposób wytłumaczalna. 

   

niedziela, 16 marca 2014

Modelka?

Mała odbitka, najpewniej z lat sześćdziesiątych. Wygląda jak amatorska fotografia, ale to chyba raczej owoc chałupniczej, półprofesjonalnej działalności komercyjnej. Przypięte do drzwi szafy bohomazy na kartonie prawdopodobnie mają sugerować, że tematem zdjęcia jest modelka w pracowni artysty, nie to jednak wydaje się być największym walorem tego zdjęcia.
  

Przylecieli turyści z Polski i zwiedzają meczet


A potem siedzą w gnieździe na kominie gdzieś pod Wyszkowem i wspominają: "A pamiętasz ten fajny meczet ze studnią na dziedzińcu? Gdzie to było, Egipt?", "Nie, Egipt był dwa lata temu. Raczej chyba Syria", "Masz rację, chyba Syria... No dobra, dość tych wspominków. Leć na łąkę, złap parę żab, bo dzieci głodne."

Lata trzydzieste. Zdjęcie jest opisane na odwrocie" "Podwórzec meczetu".
   
 

piątek, 14 marca 2014

Ciach nożycami po raz kolejny (piknik na Młocinach)

Znów kogoś odcięto. Pytanie tylko, czy zrobiła to dziewczyna ze zdjęcia chcąc pozbyć się wspomnień osoby z którą piknikowała, czy może ktoś, chcąc zachować jej wspomnienie (czyli po prostu mieć jej fotografię), jednym cięciem odrzucił to, co dla niego nieistotne (na przykład jej niesympatyczną koleżankę, która wprosiła się na wycieczkę i swoją obecnością i bezustannym marudzeniem popsuła całe przedpołudnie).
Zdjęcie podpisane na odwrocie: Młociny Z. Św. 4-VI-193... . Z. Św. to z pewnością Zielone Świątki, wiosenny dzień wolny od pracy, idealny na pikinik. Problem w tym, że w latach trzydziestych to święto ani razu nie wypadało 4 czerwca (najbliższe mu datą było w roku 1935 - w poniedziałek 1 czerwca).
A same Młociny w okresie międzywojennym były popularnym miejscem niedzielnych wycieczek dla mieszkanców Warszawy, no i kursowały tam statki z przystani na Powiślu.
Na fotografii widać klasyczny zestaw akcesoriów piknikowych: gazeta do poczytania, a na kocu (do poleżenia), walizeczka z wałówką (do pojedzenia). Jest wczesny ranek, słońce jeszcze się nie wzniosło, a bohaterka zdjęcia nie zdążyła zdjąć nawet butów ani beretu.
   

czwartek, 13 marca 2014

Flexibility

"Trzeba mieć w sobie taką..  tę, no... flexibility!" - powiedział przed laty pewien mój znajomy. Ale chyba miał co innego na myśli.


piątek, 7 marca 2014

Dziewczyna z psem

Dziewczyna w letniej sukience i pies, najwyraźniej młody jakiś, szczeniak jeszcze. Można sobie wyobrazić, sądząc po łapach, jak wielki kiedyś wyrośnie.
Gdzieś między Lwowem a Krakowem. Rok 1938.
   

poniedziałek, 3 marca 2014

Dziadek się dosiadł, posiedział, posłuchał, a potem wysłał szyfrowany meldunek do Centrali...

Z instrukcji dla dywersantów, szpiegów i agitatorów na okupowanych terytoriach ZSRS: Wywiadowca jest czujny, przebiegły i niewidoczny. Gdzie rozmawia choćby dwóch Niemców, wywiadowca jest zawsze tym trzecim. Wszelkie, nawet najbardziej z pozoru niewinne informacje są cenne, Centrala sama oceni ich wagę...
Miał czapkę-niewidkę. Był niezauważalny dla ludzkiego wzroku, ale zarejestrował go aparat fotograficzny.

   

niedziela, 2 marca 2014

Karnawał w Rio

Dziś ostatnia niedziela karnawału, więc zamieszczam jeszcze jedno retuszowane zdjęcie z archiwum prasowego IKC, opisane na odwrocie: "Zabawa na ulicy w Rio de Janeiro w niedzielę ostatnią". Rok 1937. 77 lat temu. Nic specjalnego na nim nie widać, właściwie to zdjęcie mogło być zrobione wszędzie (choć jak się dobrze przyjrzeć, jakieś akcesoria i stoje karnawałowe można wypatrzeć, a parada przeciąga gdzieś w tle, za szpalerem widzów). A mnie najbardziej podobają się szerokie marynarskie spodnie pani z dwójką dzieci na pierwszym planie.
 Poniżej to samo zdjęcie opublikowane w gazecie:


 

piątek, 28 lutego 2014

Budapeszt

Budapeszt, gmach Parlamentu widziany z Góry Gellerta. Fotografia z lat trzydziestych, czterdziestych, a może pięćdziesiątych, a nawet sześdziesiątych? Mógłby to określić jakiś znawca architektury Budapesztu, bo odbitka pożółkła i jest po prostu stara. Jest to kadr ikoniczny dla tego miasta, tak jak zdjęcie Placu Zamkowego z kolumną Zygmunta od strony Krakowskiego Przedmieścia dla Warszawy albo Żurawia nad Motławą dla Gdańska.

  

czwartek, 27 lutego 2014

Kobieta i mężczyzna

Bardzo ładna fotografia. Tak na oko z lat sześćdziesiątych. Nie wiem kto, nie wiem gdzie. A przede wszystkim - co oni w takim skupieniu robią? Co tak fascynującego mieści się w tej żelaznej misce na marmurowym postumencie? Zdjęcie z tajemnicą.

   

środa, 26 lutego 2014

Turyści w mundurach

Nie do końca umiem rozszyfrować treść tej fotografii. To chyba jakieś mauzoleum na polu bitwy, być może z pierwszej wojny światowej. Napisy są nieczytelne nawet na bardzo dużym powiększeniu. Robiący zdjęcia turyści są w mundurach, wydaje się, że niemieckich, ale pewności brak. Ci, którzy wdrapali się na galeryjkę na piramidzie, to tylko czarne sylwetki na tle nieba. Po prawej samochody, które przywiozły wycieczkę, ale i z tego nic nie wynika, bo nie można dostrzec żadnych szczegółów.
Myślę jednak, że to drugowojenni Niemcy gdzieś w okupowanej Europie...


Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

    

wtorek, 25 lutego 2014

niedziela, 23 lutego 2014

Ołomuniec (znany głównie z fiszplacu, a nie z zegara)

Zdjęcie opisane na odwrocie: Ołomuniec. Słynny zegar w Czechosłowacji.
Zegar astronomiczny na fasadzie gotyckiego ratusza zainstalowano w XV wieku. Został zniszczony w czasie wojny, zrekonstruowany i ponownie uruchomiony w latach 50-ch, jednak w socrealistycznej oprawie zgodnej z duchem tamtych czasów. Tu ma jeszcze wystrój neogotycki, nadany mu po remoncie w końcu XIX wieku.
Zegar zegarem, ale mnie najbardziej zainteresował ubiór panów na zdjęciu. Kombinezony automobilowo-motocyklowe i pilotki z goglami. Czasy, gdy podróżowanie pojazdem mechanicznym było jeszcze przygodą i wyczynem sportowym i wymagało stroju ochronnego. Mimo to panowie są elegancko ubrani (pod krawatem).
Lata dwudzieste, trzydzieste?


czwartek, 20 lutego 2014

Pomniki

Sofia. Pomnik cara Aleksandra II, zwanego w Bułgarii Carem Oswobodzicielem. Wzniesiony w 1907 roku, przetrwał wojnę i rządy komunistyczne i jest chyba jedynym zachowanym pomnikiem rosyjskiego cara w Europie. Fotografia z lat 30-ch.

Madryt. Lekko retuszowane zdjęcie z archiwum prasowego przygotowane do druku. Opisane na odwrocie: Hiszpania w ogniu. Madryt. Plaza de la Constitucion (pośrodku piedestał obalonego pomnika Alfonsa XIII). Dod. Lit. Nr 36. 5.II.1934.
Plaza de la Constitucion to Plaza Mayor (przemianowany tak w czasie wojny domowej), a pusty cokół w rzeczywistości dźwigał na sobie pomnik Filipa III. Nie wiem, czy został zniszczony, czy tylko zdemontowany, w każdym razie obecnie jest znów na cokole.

środa, 19 lutego 2014

Amatorski retusz


Prześwietlone zdjęcie w plamie słońca penetrującego pokój. Światło wypaliło twarz młodej mamy, ale ktoś nie mógł się z tym pogodzić i dokonał retuszu przy pomocy ołówka. W efekcie kobieta zyskała nową twarz jak z rysunków Marka Raczkowskiego:



P.S. Sądząc po fryzurze - zdjęcie pochodzi z okresu okupacji. Rok 1943 lub 1944...


wtorek, 18 lutego 2014

Moda plażowa

Pewność siebie. Wyrażająca się w postawie świadomość własnej urody. 

Tak odważny kostium plażowy to już niewątpliwie lata dwudzieste.

  

sobota, 15 lutego 2014

Trocadéro raz jeszcze

Dla porównania. To samo miejsce co w poprzednim poście, sfotografowane trzy lata później:
Fotografia wykonana przez Polkę, żonę urzędnika państwowego przy rządzie polskim na uchodźstwie, wiosną 1940 roku, niedługo przed inwazją Niemców na Francję.
Zdjęcie zrobiono niemal z tego samego miejsca co opublikowane w IKC, tyle że z chodnika, a nie ze środka ulicy (A właściwie nawet nie z chodnika, lecz z balustrady mostu, co sugeruje perspektywa zdjęcia.)

  

Z archiwum IKC (Paryż 1937)

 
Przygotowany do druku, retuszowany oryginał zdjęcia z archiwum redakcyjnego Ilustrowanego Kuriera Codziennego ilustrującego artykuł o Wystawie Światowej w Paryżu w 1937 roku. Fotografia ukazała się w numerze z 16 czerwca 1937 roku. Na odwrocie opis: widok głównej osi wystawy na pierwszym planie koniec mostu dalej, na lewo, paw. sowiecki, na prawo niemiecki, w głębi Trocadero i kolumna pokoju.
Poniżej to samo zdjęcie w druku w gazecie:
Jakaś przewrotność organizatorów wystawy skonfrontowała ze sobą dwa totalitaryzmy, umieszczając ich pawilony na jednej osi i rozdzielając je jedynie ulicą (Placem Warszawskim, żeby było śmieszniej).
Pawilon radziecki:
i niemiecki:
Widać tu jak, niedbale dość, poprawiano wówczas fotografie przed drukiem - światła wydobyte białym tuszem i kontury budynków obrysowane nierówną linią piórem. Patrząc na to samo zdjęcie w druku można uświadomić sobie, że gdyby nie ten zabieg retuszerski, to w gazecie byłoby ono zupełnie nieczytelne.

A pawilon polski, jak wynika z treści artykułu, który ilustrowało to zdjęcie, nie był gotowy na czas i po otwarciu wystawy trwały przy nim ciągle prace budowlane. 

    

wtorek, 11 lutego 2014

Ładne, nastrojowe zdjęcie. Dwie panie na spacerze w lesie (plus oczywiście osoba fotografująca). Niemcy, lata trzydzieste.


Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć (warto - ładna fotografia)

czwartek, 2 stycznia 2014

Na Nowy Rok

Szukałem jakiegoś zdjęcia o tematyce sylwestrowo-noworocznej, ale nie znalazłem niczego. W zamian umieszczam więc fotografię z jakiegoś uroczystego obiadu. Mam wrażenie, że zrobiono ją w jakimś kasynie wojskowym, bo część osób, w tym również panie, jest w mundurach. Nie wiem co to za okazja, zdjęcie pochodzi z lat trzydziestych. Zwrócę tylko uwagę, że dobrym obyczajem, tu w pełni respektowanym, jest wygłaszanie wszelkich przemówień, laudacji i długich toastów już po daniu głównym, najlepiej gdzieś między kawą a deserem. Słuchacze są już najedzeni i mogą słuchać bez zniecierpliwienia.
A jeśli chodzi o samo zdjęcie, to jest bardzo dobre i zawiera widoczną narrację. Mam wrażenie, że adresatem przemowy jest mężczyzna między dwoma paniami w środku zdjęcia, uchwytna jest bowiem oś wzrokowa łącząca obu panów. Na główną bohaterkę wyrasta jednak sympatycznie uśmiechająca się kobieta po prawej ręce zasłuchanego jubilata (czy kogo tam), na nią bowiem naprowadza wzrokiem wpatrzony w nią, widoczny jedynie półprofilem, oficer na pierwszym planie (i chyba wszystkie pozostałe odwrócone placami postacie pierwszego planu). Autorem fotografii jest niewątpliwie osoba zajmująca puste w tej chwili krzesło na rogu, która odeszła od stołu by zrobić zdjęcie i stworzyła lukę pozwalającą wyeksponować słuchaczy w centrum zdjęcia.

     

sobota, 28 grudnia 2013

Willa Zalewskich po raz trzeci

Kolejne zdjęcie trafionej bombą we wrześniu 1939 roku willi Andrzeja Zalewskiego. Dobrze pokazuje zakres zniszczeń - jak widać całkowicie zniknęła jedna trzecia budynku.
Czy ten obiekt był tak chętnie fotografowany, czy tylko kolumnada jest na tyle charakterystyczna, że łatwo wyłowić jego zdjęcia z masy innych?

 

środa, 27 listopada 2013