Budapeszt, gmach Parlamentu widziany z Góry Gellerta. Fotografia z lat trzydziestych, czterdziestych, a może pięćdziesiątych, a nawet sześdziesiątych? Mógłby to określić jakiś znawca architektury Budapesztu, bo odbitka pożółkła i jest po prostu stara. Jest to kadr ikoniczny dla tego miasta, tak jak zdjęcie Placu Zamkowego z kolumną Zygmunta od strony Krakowskiego Przedmieścia dla Warszawy albo Żurawia nad Motławą dla Gdańska.
piątek, 28 lutego 2014
czwartek, 27 lutego 2014
Kobieta i mężczyzna
Bardzo ładna fotografia. Tak na oko z lat sześćdziesiątych. Nie wiem kto, nie wiem gdzie. A przede wszystkim - co oni w takim skupieniu robią? Co tak fascynującego mieści się w tej żelaznej misce na marmurowym postumencie? Zdjęcie z tajemnicą.
środa, 26 lutego 2014
Turyści w mundurach
Nie do końca umiem rozszyfrować treść tej fotografii. To chyba jakieś mauzoleum na polu bitwy, być może z pierwszej wojny światowej. Napisy są nieczytelne nawet na bardzo dużym powiększeniu. Robiący zdjęcia turyści są w mundurach, wydaje się, że niemieckich, ale pewności brak. Ci, którzy wdrapali się na galeryjkę na piramidzie, to tylko czarne sylwetki na tle nieba. Po prawej samochody, które przywiozły wycieczkę, ale i z tego nic nie wynika, bo nie można dostrzec żadnych szczegółów.
Myślę jednak, że to drugowojenni Niemcy gdzieś w okupowanej Europie...
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.
Myślę jednak, że to drugowojenni Niemcy gdzieś w okupowanej Europie...
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.
wtorek, 25 lutego 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
niedziela, 23 lutego 2014
Ołomuniec (znany głównie z fiszplacu, a nie z zegara)
Zdjęcie opisane na odwrocie: Ołomuniec. Słynny zegar w Czechosłowacji.
Zegar astronomiczny na fasadzie gotyckiego ratusza zainstalowano w XV wieku. Został zniszczony w czasie wojny, zrekonstruowany i ponownie uruchomiony w latach 50-ch, jednak w socrealistycznej oprawie zgodnej z duchem tamtych czasów. Tu ma jeszcze wystrój neogotycki, nadany mu po remoncie w końcu XIX wieku.
Zegar zegarem, ale mnie najbardziej zainteresował ubiór panów na zdjęciu. Kombinezony automobilowo-motocyklowe i pilotki z goglami. Czasy, gdy podróżowanie pojazdem mechanicznym było jeszcze przygodą i wyczynem sportowym i wymagało stroju ochronnego. Mimo to panowie są elegancko ubrani (pod krawatem).
Lata dwudzieste, trzydzieste?
Zegar astronomiczny na fasadzie gotyckiego ratusza zainstalowano w XV wieku. Został zniszczony w czasie wojny, zrekonstruowany i ponownie uruchomiony w latach 50-ch, jednak w socrealistycznej oprawie zgodnej z duchem tamtych czasów. Tu ma jeszcze wystrój neogotycki, nadany mu po remoncie w końcu XIX wieku.
Zegar zegarem, ale mnie najbardziej zainteresował ubiór panów na zdjęciu. Kombinezony automobilowo-motocyklowe i pilotki z goglami. Czasy, gdy podróżowanie pojazdem mechanicznym było jeszcze przygodą i wyczynem sportowym i wymagało stroju ochronnego. Mimo to panowie są elegancko ubrani (pod krawatem).
Lata dwudzieste, trzydzieste?
czwartek, 20 lutego 2014
Pomniki
Sofia. Pomnik cara Aleksandra II, zwanego w Bułgarii Carem Oswobodzicielem. Wzniesiony w 1907 roku, przetrwał wojnę i rządy komunistyczne i jest chyba jedynym zachowanym pomnikiem rosyjskiego cara w Europie. Fotografia z lat 30-ch.
Madryt. Lekko retuszowane zdjęcie z archiwum prasowego przygotowane do druku. Opisane na odwrocie: Hiszpania w ogniu. Madryt. Plaza de la Constitucion (pośrodku piedestał obalonego pomnika Alfonsa XIII). Dod. Lit. Nr 36. 5.II.1934.
Plaza de la Constitucion to Plaza Mayor (przemianowany tak w czasie wojny domowej), a pusty cokół w rzeczywistości dźwigał na sobie pomnik Filipa III. Nie wiem, czy został zniszczony, czy tylko zdemontowany, w każdym razie obecnie jest znów na cokole.
środa, 19 lutego 2014
Amatorski retusz
Prześwietlone zdjęcie w plamie słońca penetrującego pokój. Światło wypaliło twarz młodej mamy, ale ktoś nie mógł się z tym pogodzić i dokonał retuszu przy pomocy ołówka. W efekcie kobieta zyskała nową twarz jak z rysunków Marka Raczkowskiego:
P.S. Sądząc po fryzurze - zdjęcie pochodzi z okresu okupacji. Rok 1943 lub 1944...
wtorek, 18 lutego 2014
Moda plażowa
Pewność siebie. Wyrażająca się w postawie świadomość własnej urody.

Tak odważny kostium plażowy to już niewątpliwie lata dwudzieste.
sobota, 15 lutego 2014
Trocadéro raz jeszcze
Dla porównania. To samo miejsce co w poprzednim poście, sfotografowane trzy lata później:
Fotografia wykonana przez Polkę, żonę urzędnika państwowego przy rządzie polskim na uchodźstwie, wiosną 1940 roku, niedługo przed inwazją Niemców na Francję.
Zdjęcie zrobiono niemal z tego samego miejsca co opublikowane w IKC, tyle że z chodnika, a nie ze środka ulicy (A właściwie nawet nie z chodnika, lecz z balustrady mostu, co sugeruje perspektywa zdjęcia.)
Fotografia wykonana przez Polkę, żonę urzędnika państwowego przy rządzie polskim na uchodźstwie, wiosną 1940 roku, niedługo przed inwazją Niemców na Francję.
Zdjęcie zrobiono niemal z tego samego miejsca co opublikowane w IKC, tyle że z chodnika, a nie ze środka ulicy (A właściwie nawet nie z chodnika, lecz z balustrady mostu, co sugeruje perspektywa zdjęcia.)
Z archiwum IKC (Paryż 1937)
Poniżej to samo zdjęcie w druku w gazecie:
Jakaś przewrotność organizatorów wystawy skonfrontowała ze sobą dwa totalitaryzmy, umieszczając ich pawilony na jednej osi i rozdzielając je jedynie ulicą (Placem Warszawskim, żeby było śmieszniej).
Pawilon radziecki:
i niemiecki:
Widać tu jak, niedbale dość, poprawiano wówczas fotografie przed drukiem - światła wydobyte białym tuszem i kontury budynków obrysowane nierówną linią piórem. Patrząc na to samo zdjęcie w druku można uświadomić sobie, że gdyby nie ten zabieg retuszerski, to w gazecie byłoby ono zupełnie nieczytelne.
A pawilon polski, jak wynika z treści artykułu, który ilustrowało to zdjęcie, nie był gotowy na czas i po otwarciu wystawy trwały przy nim ciągle prace budowlane.
wtorek, 11 lutego 2014
czwartek, 2 stycznia 2014
Na Nowy Rok
Szukałem jakiegoś zdjęcia o tematyce sylwestrowo-noworocznej, ale nie znalazłem niczego. W zamian umieszczam więc fotografię z jakiegoś uroczystego obiadu. Mam wrażenie, że zrobiono ją w jakimś kasynie wojskowym, bo część osób, w tym również panie, jest w mundurach. Nie wiem co to za okazja, zdjęcie pochodzi z lat trzydziestych. Zwrócę tylko uwagę, że dobrym obyczajem, tu w pełni respektowanym, jest wygłaszanie wszelkich przemówień, laudacji i długich toastów już po daniu głównym, najlepiej gdzieś między kawą a deserem. Słuchacze są już najedzeni i mogą słuchać bez zniecierpliwienia.
A jeśli chodzi o samo zdjęcie, to jest bardzo dobre i zawiera widoczną narrację. Mam wrażenie, że adresatem przemowy jest mężczyzna między dwoma paniami w środku zdjęcia, uchwytna jest bowiem oś wzrokowa łącząca obu panów. Na główną bohaterkę wyrasta jednak sympatycznie uśmiechająca się kobieta po prawej ręce zasłuchanego jubilata (czy kogo tam), na nią bowiem naprowadza wzrokiem wpatrzony w nią, widoczny jedynie półprofilem, oficer na pierwszym planie (i chyba wszystkie pozostałe odwrócone placami postacie pierwszego planu). Autorem fotografii jest niewątpliwie osoba zajmująca puste w tej chwili krzesło na rogu, która odeszła od stołu by zrobić zdjęcie i stworzyła lukę pozwalającą wyeksponować słuchaczy w centrum zdjęcia.
A jeśli chodzi o samo zdjęcie, to jest bardzo dobre i zawiera widoczną narrację. Mam wrażenie, że adresatem przemowy jest mężczyzna między dwoma paniami w środku zdjęcia, uchwytna jest bowiem oś wzrokowa łącząca obu panów. Na główną bohaterkę wyrasta jednak sympatycznie uśmiechająca się kobieta po prawej ręce zasłuchanego jubilata (czy kogo tam), na nią bowiem naprowadza wzrokiem wpatrzony w nią, widoczny jedynie półprofilem, oficer na pierwszym planie (i chyba wszystkie pozostałe odwrócone placami postacie pierwszego planu). Autorem fotografii jest niewątpliwie osoba zajmująca puste w tej chwili krzesło na rogu, która odeszła od stołu by zrobić zdjęcie i stworzyła lukę pozwalającą wyeksponować słuchaczy w centrum zdjęcia.
sobota, 28 grudnia 2013
Willa Zalewskich po raz trzeci
Kolejne zdjęcie trafionej bombą we wrześniu 1939 roku willi Andrzeja Zalewskiego. Dobrze pokazuje zakres zniszczeń - jak widać całkowicie zniknęła jedna trzecia budynku.
Czy ten obiekt był tak chętnie fotografowany, czy tylko kolumnada jest na tyle charakterystyczna, że łatwo wyłowić jego zdjęcia z masy innych?
Czy ten obiekt był tak chętnie fotografowany, czy tylko kolumnada jest na tyle charakterystyczna, że łatwo wyłowić jego zdjęcia z masy innych?
niedziela, 24 listopada 2013
sobota, 26 października 2013
piątek, 25 października 2013
Człowiek z kiełbasą
Na czym polega sztuczka prestidigitatorska? Należy odwrócić uwagę publiczności skupiając ją na czymś nieistotnym (w tym wypadku na psie), a potem za plecami widzów wszamać szybko kiełbasę, twierdząc potem z rozbrajającym uśmiechem, że żadnej kiełbasy nigdy nie było.
środa, 23 października 2013
Dziwne, nieziemskie światło
Jakiś krużganek wokół dziedzińca, coś jakby klasztorny wirydarz, z jakimś dziwnym, nienaturalnym oświetleniem. Nie wiadomo skąd właściwie to światło pada. To, co powinno być w cieniu, jest jasno oświetlone. I to od dołu, jakby promienie odbijały się od jakiejś powierzchni, do tego całe zdjęcie jest naświetlone prawidłowo, zarówno nasłoneczniony dziedziniec, jak i pogrążone w mroku krużganki. Takie efekty osiąga się przy pomocy dzisiejszej techniki HDR, ale to przecież fotografia cyfrowa, a nie amatorska fotografia z lat, tak na oko, pięćdziesiątych, jak tutaj...
niedziela, 20 października 2013
Geometria
Zapamiętajcie, trójkąt równoboczny to ten, który tworzy moja prawa noga zgięta pod kątem sześćdziesięciu stopni i wewnętrzna powierzchnia uda lewej nogi. Jutro będziemy mówić o prostokącie.
sobota, 19 października 2013
Homs
Zdjęcie opisane na odwrocie: Trypolitania. Kawalerja kolonjalna na ulicach Homs. Lata dwudzieste, trzydzieste? W każdym razie okres międzywojenny, gdy Syria była francuskim terytorium mandatowym. Kawalerzyści ubrani są w jakieś tradycyjne arabskie stroje, ale konie mają regulaminowe rzędy francuskiej kawalerii. Pewnie po powrocie do koszar zdejmują te strojne ubiory i zakładają normalne wojskowe drelichy. A może nie?
piątek, 18 października 2013
poniedziałek, 14 października 2013
Wycieczka do Biskupina
Gimnazjaliści na wycieczce. Wrzesień 1938, miejsce akcji: Biskupin - żelazny punkt programu wycieczek szkolnych od niemal osiemdziesięciu lat. Zmieniają się czasy, ustroje, przemijają pokolenia, a młodzież szkolna zawsze jeździ do Biskupina.
Dla porównania - na zdjęciu poniżej dom późniejszy o jakieś dwa i pół tysiąca lat od tych w Biskupinie, ale pokrycie dachu wiele się nie różni. Metoda krycia jest najwyraźniej ponadczasowa, albo może raczej rekonstruując biskupińskie chaty posłużono się współczesną technologią? Bo przecież strzecha na zdjęciu górnym pochodzi tak naprawdę z tego samego czasu, co ta na tym poniżej (lata 30-te dwudziestego wieku).
P.S. A zresztą - dlaczego nie? Teraz krycie strzechą znów staje się modne. Technologia sprawdzona i do tego ekologiczna. Surowiec dostępny na wyciągnięcie ręki, tylko doświadczonych fachowców już brak.
Dla porównania - na zdjęciu poniżej dom późniejszy o jakieś dwa i pół tysiąca lat od tych w Biskupinie, ale pokrycie dachu wiele się nie różni. Metoda krycia jest najwyraźniej ponadczasowa, albo może raczej rekonstruując biskupińskie chaty posłużono się współczesną technologią? Bo przecież strzecha na zdjęciu górnym pochodzi tak naprawdę z tego samego czasu, co ta na tym poniżej (lata 30-te dwudziestego wieku).
P.S. A zresztą - dlaczego nie? Teraz krycie strzechą znów staje się modne. Technologia sprawdzona i do tego ekologiczna. Surowiec dostępny na wyciągnięcie ręki, tylko doświadczonych fachowców już brak.
niedziela, 13 października 2013
Dłubanie synchroniczne
Pełna synchronizacja. Obywamy się bez słów, łączy nas rytualna powtarzalność gestów. To samo pochylenie głowy, ten sam sekundowy moment zawieszenia przed kolejnym ruchem ręki i wrażenie melancholijnej zadumy nad losem świata jednoczące wszystkich dłubaczy.
sobota, 12 października 2013
niedziela, 6 października 2013
sobota, 5 października 2013
Reklama pecetów
Jak rozszyfrować ten napis na ścianie? Kilka możliwych wersji:
1. Reklama pecetów
2. Coś z komunizmem (Partia Comunista, czy coś w tym rodzaju)
3. Przechodzili tędy chłopaki z Porozumienia Centrum (była kiedyś taka partia polityczna, ale jej wpływy nie sięgały chyba tak daleko...)
4. Czyjeś inicjały
5. Napisał to fanatyczny wielbiciel twórczości Paulo Coelho podróżujący w czasie
6. To tylko dwie nic nie znaczące litery
A samo zdjęcie bardzo nastrojowe, chyba coś z południa Europy (Bosonoga gromadko, co z Was wyrosło? Czy ktoś z Was jeszcze żyje?). Swoją drogą jak się na nie patrzy, to pierwsze co rzuca się w oczy, to litery na ścianie. Dopiero potem dostrzega się tę pozującą grupę na pierwszym planie. A przecież to oni są tematem zdjęcia, ale jakoś tak zlewają się z budynkami. Może to jakiś przyczynek do badań nad percepcją - jak jest coś napisane, to najpierw czytamy? Taki odruch cywilizowanego człowieka - napisane, to się czyta...
1. Reklama pecetów
2. Coś z komunizmem (Partia Comunista, czy coś w tym rodzaju)
3. Przechodzili tędy chłopaki z Porozumienia Centrum (była kiedyś taka partia polityczna, ale jej wpływy nie sięgały chyba tak daleko...)
4. Czyjeś inicjały
5. Napisał to fanatyczny wielbiciel twórczości Paulo Coelho podróżujący w czasie
6. To tylko dwie nic nie znaczące litery
A samo zdjęcie bardzo nastrojowe, chyba coś z południa Europy (Bosonoga gromadko, co z Was wyrosło? Czy ktoś z Was jeszcze żyje?). Swoją drogą jak się na nie patrzy, to pierwsze co rzuca się w oczy, to litery na ścianie. Dopiero potem dostrzega się tę pozującą grupę na pierwszym planie. A przecież to oni są tematem zdjęcia, ale jakoś tak zlewają się z budynkami. Może to jakiś przyczynek do badań nad percepcją - jak jest coś napisane, to najpierw czytamy? Taki odruch cywilizowanego człowieka - napisane, to się czyta...
poniedziałek, 23 września 2013
Miami Beach 1935
Jakiś taki chaos. Wszyscy wyglądają jakby wpadli tu tylko na chwilę. Ci dopiero przyszli, ci już się zbierają. I te kilka ciemnych punktów na nieskalanej powierzchni wody - odważni, którzy zdecydowali się zmierzyć z bezkresem oceanu (ale zniosło ich z powrotem na brzeg).
Swoją drogą fajne zdjęcie. Łatwo wyodrębnić tu trzy plany - siedzące grupy na pierwszym, łańcuszek stojących na drugim i pluskający się w morzu na trzecim. I ta łagodna kolorystyka.
A największe wrażenie wywiera data zdjęcia - zrobiono je w lutym! Ja też tak chcę!
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Click the photo to enlarge.
Swoją drogą fajne zdjęcie. Łatwo wyodrębnić tu trzy plany - siedzące grupy na pierwszym, łańcuszek stojących na drugim i pluskający się w morzu na trzecim. I ta łagodna kolorystyka.
A największe wrażenie wywiera data zdjęcia - zrobiono je w lutym! Ja też tak chcę!
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Click the photo to enlarge.
niedziela, 22 września 2013
Kobieta z kotem
No bo w końcu lew to też kot, prawda?
Miłe zdjęcie. Od razu człowiek zaczyna się uśmiechać. A swoją drogą, ciekawe jak to jest - głaskać lwa? Generalnie wszystkie koty dzielą się na mruczące i ryczące. Lew należy do ryczących, więc nie może mruczeć, gdy się go drapie po szyi. To co wtedy robi - cichutko porykuje sobie z zadowolenia?
Miłe zdjęcie. Od razu człowiek zaczyna się uśmiechać. A swoją drogą, ciekawe jak to jest - głaskać lwa? Generalnie wszystkie koty dzielą się na mruczące i ryczące. Lew należy do ryczących, więc nie może mruczeć, gdy się go drapie po szyi. To co wtedy robi - cichutko porykuje sobie z zadowolenia?
niedziela, 15 września 2013
Lucyna
Na odwrocie dedykacja. Niestety atrament niemal całkowicie się rozpłynął i czytelna pozostała tylko data: 10-V-1944. Potem ktoś obok tej daty dopisał długopisem: Lucyna i w ten sposób udało się ocalić chociaż imię dziewczyny na zdjęciu.
P.S. Data majowa, ale zdjęcie wykonano najwyraźniej gdzieś na początku kwietnia. To pewnie pierwsze wiosenne słoneczne dni, kiedy przyroda zaczyna budzić się do życia. Wiosna to czas nadziei. Biorąc pod uwagę, że to wiosna 1944 roku, zdjęcie wydaje się niemal symboliczne.
P.S. Data majowa, ale zdjęcie wykonano najwyraźniej gdzieś na początku kwietnia. To pewnie pierwsze wiosenne słoneczne dni, kiedy przyroda zaczyna budzić się do życia. Wiosna to czas nadziei. Biorąc pod uwagę, że to wiosna 1944 roku, zdjęcie wydaje się niemal symboliczne.
sobota, 14 września 2013
Na ulicy, pod ósmym
Gdyby nie ten starszy człowiek w kapeluszu, zdecydowanie psujący kompozycję, byłoby to zdjęcie niemal doskonałe. Krocząca zamaszystym krokiem młoda, elegancka kobieta i oglądający się za nią mężczyzna w pumpach. Nie wiem, czy scena jest zaaranżowana - chyba nie, to raczej typowa fotografia uliczna, ale uchwycona w dobrym momencie. Nawet jej niedoskonałość techniczna jest tu jak najbardziej na miejscu, bo pozbawia ją nieistotnych szczegółów, odwracających uwagę od zasadniczej akcji.
środa, 11 września 2013
Uśmiechnij się!
Sympatyczne (trochę jak z filmu Rejs - sekcja gimnastyczna, do której przesunięto kolegę Śpiewaka, żeby nabrał optymizmu).
niedziela, 8 września 2013
Na krawędzi
Taki tytuł brzmi dramatycznie, kojarzy się z przepaścią. A przecież my tylko: siedzieliśmy jak w kinie, na dachu przy kominie, a może jeszcze wyżej niż ten dach, ach, ach ...!
A echo niosło po okolicy.
Niemalże jak robotnicy jedzący śniadanie na belce na słynnym zdjęciu Charlesa Ebbetsa z lat trzydziestych. A jako że akcja rozgrywa się w Niemczech, no to na zdjęciu sami blondyni.
sobota, 7 września 2013
Polskie kompanie wartownicze przy armii amerykańskiej
W marcu ubiegłego roku zastanawiałem się, kim jest uzbrojona w karabinek dziewczyna w amerykańskim mundurze. Okazało się, że podobnych zdjęć mam więcej. Jest ich cała seria, a przedstawiają z pewnością żołnierzy kompanii wartowniczych utworzonych przez Amerykanów w 1946 roku do służby porządkowej na terenie okupowanych Niemiec. Była to pomocnicza formacja cywilna, niezależna od rządu londyńskiego, zorganizowana i utrzymywana przez armię amerykańską. Jej zadaniem było eskortowanie transportów wojskowych, pilnowanie składów i magazynów, a być może także obozów jeńców wojennych. Odciążyło to znacznie Amerykanów, pozwalając zredukować liczbę własnych żołnierzy na okupowanym terytorium. W szczytowym okresie kompanie wartownicze liczyły ponad 23 tysiące żołnierzy i oficerów. Otrzymali oni amerykańskie umundurowanie i uzbrojenie z polskimi insygniami i oznakami stopni. W połowie 1946 roku całe umundurowanie zostało przefarbowane na czarno, aby podkreślić cywilny, niewojskowy charakter służby. To pozwala datować poniższe zdjęcia na mniej więcej pierwszą połowę 1946 roku.
W kompaniach wartowniczych znalazły się też najwyraźniej kobiety. Kim były i jakie formalnie funkcje pełniły?
(Porównaj też: http://wszufladzie.blogspot.com/2012/03/whos-that-girl.html)
W kompaniach wartowniczych znalazły się też najwyraźniej kobiety. Kim były i jakie formalnie funkcje pełniły?
(Gest dziewczyny po lewej jest czytelny: Opuść lufę, bo jeszcze mnie postrzelisz! )
(Porównaj też: http://wszufladzie.blogspot.com/2012/03/whos-that-girl.html)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































.jpg)



